Jezioro Brożane. Ostatni bój oddziału „Groma”
Większość polskich żołnierzy podziemia niepodległościowego zdążyła się ewakuować z okolic Puszczy Augustowskiej tuż przed rozpoczęciem sowieckiej operacji. Z nieznanych przyczyn pozostały w niej jednak dwie grupy dowodzone przez sierżantów Władysława Stefanowskiego „Groma” oraz Józefa Sulżyńskiego „Brzozę”.

Połączyły się one, tworząc jeden, liczący ok. 170 żołnierzy oddział, podporządkowany „Gromowi”. Pierwszy kontakt sowieckich zwiadowców z podkomendnymi Stefanowskiego nastąpił 15 lipca o godzinie 10.00 w pobliżu wschodniego brzegu jeziora Brożane. Po krótkiej wymianie ognia Polacy wycofali się, ale ich obecność zaalarmowała sowieckie dowództwo, które nakazało otoczenie i przeszukanie rejonu. W tym celu część żołnierzy obeszła jezioro od południowego wschodu. W trakcie wykonywania tego rozkazu Sowieci natknęli się ok. godziny 11.30 na położony w odległości kilometra na wschód od jeziora główny obóz podkomendnych „Groma”.

Polscy żołnierze stawiali opór, jednak przewaga Armii Czerwonej była tak duża, że bój zakończył się stosunkowo szybko. W walce zginęło trzech polskich partyzantów, do niewoli dostał się dowódca sierż. Władysław Stefanowski „Grom” oraz 57 jego żołnierzy. Jednak większości polskich partyzantów udało się uciec, mimo że ich oddział został okrążony niemal ze wszystkich stron. Wykorzystali oni nieobsadzony południowo-wschodni skrawek lasu oraz dostęp do jeziora, w którym niektórzy się ukryli, a wodna roślinność stanowiła skuteczny kamuflaż. Udana ucieczka z miejsca potyczki nie oznaczała jednak bezpieczeństwa. Operacja przeczesywania Puszczy Augustowskiej trwała kilka następnych dni, więc część walczących nad jeziorem Brożane mogła wpaść w sowieckie ręce później. Wziętych do niewoli polskich żołnierzy przekazano funkcjonariuszom „Smierszu” i rozdzielono. Część z nich trafiła do obozu filtracyjnego w Białowierśniach, dowódcę, który występował pod fałszywym nazwiskiem Stanisława Krupińskiego, umieszczono i przesłuchiwano w zabudowaniach rodziny Szarejków w Gibach, gdzie od 13 lipca stacjonował sztab 81. Korpusu Strzeleckiego. Jego ujęcie uznano za szczególnie ważne, skoro zameldowano o tym samemu Józefowi Stalinowi.

Mniej więcej po tygodniu od bitwy „Grom” oraz jego podkomendni zostali wywiezieni w nieznane miejsce i zamordowani, dzieląc tym samym los pozostałych ofiar Obławy Augustowskiej.

W wyniku przeprowadzonej operacji uzbrojone oddziały działające w lasach augustowskich i przylegających rejonach, będących centrum bandyckich organizacji „Armii Krajowej” oraz „Litewskiej Armii Wolności” – zostały zniszczone, oraz zlikwidowano ich podziemne bazy (tajne zaplecza broni, skrytki w lesie).

Opór grup bandyckich przeciw działaniom naszych jednostek podczas operacji objawiał się wieloma przypadkami ostrzału z zasadzki naszych grup zwiadowczych, patroli, wartowników i zasadzek, uszkodzeniami na poszczególnych odcinkach linii łączności, podpaleniami lasów (wszystkich przypadków było 10 ognisk pożarów). Miał również miejsce fakt otwartego zbrojnego oporu, który wydarzył się w dniu 15 lipca [19]45 r. w rejonie jeziora Brożane, przez połączone oddziały band „Grom” oraz „Brzoza”, o ogólnej liczebności około 175 osób.

Fragment raportu Sztabu 3. Frontu Białoruskiego do generalissimusa Józefa Stalina z 17 sierpnia 1945 r., cyt. za: Barbara Bojaryn-Kazberuk, „Wykonując waszą dyrektywę…”. Raport do Józefa Stalina o Obławie Augustowskiej, „Przegląd Archiwalny Instytutu Pamięci Narodowej” 2017, t. 10.