Terror sowiecki
Po latach wyniszczającej okupacji niemieckiej przybycie Armii Czerwonej latem i jesienią 1944 r. na teren Suwalszczyzny zostało przyjęte przez znaczną część społeczeństwa z nadzieją, że koszmar wojny się skończy. Okazało się jednak szybko, że zamiast prawdziwego wyzwolenia przyszła nowa okupacja. Jesienią 1944 r. front zatrzymał się na zachód od Augustowa.

Przez kilka tygodni, do wznowienia ofensywy w styczniu 1945 r., stacjonowały tu liczne oddziały Armii Czerwonej. Żołnierze sowieccy otrzymali przyzwolenie na traktowanie zajętych ziem jak kraju podbitego. Mieszkańcy byli bici i okradani, kobiety gwałcono na masową skalę, a winni – mimo że często znani i wskazani sowieckiemu dowództwu – nie byli pociągani do odpowiedzialności. Opór wobec nadużyć sowieckich żołnierzy był karany, czasami nawet śmiercią. Wrócił czas terroru.

W tej sytuacji instalująca się na tym terenie polska administracja komunistyczna nie była zdolna do skutecznego działania. Skargi, które na jej ręce kierowali krzywdzeni mieszkańcy, trafiały w próżnię. Nawet funkcjonariusze polskich organów bezpieczeństwa byli bezsilni.

W połowie sierpnia 1945 r. przybyli do Augustowa saperzy „ludowego” Wojska Polskiego. Witający ich ludzie relacjonowali, że „wojska sowieckie ich ciemiężą, gnębią, grabią, aresztują i gwałcą; mówią, że tu wszyscy są bandyci. Tu żadnych bandytów nie ma, to Sowieci wymyślają i tylko aresztują prawdziwych Polaków […], wyszczególniają przykłady, gdzie i kiedy jakiś żołnierz sowiecki popełnił coś karygodnego”.

Sowieccy żołnierze popełniali liczne przestępstwa nie tylko ze względu na bezkarność. Zdaniem walczących z nimi członków polskiego podziemia przeżywali frustrację związaną z przedłużającym się stacjonowaniem poza krajem oraz z obawami o swoją przyszłość po demobilizacji, ich dowództwo zaś, samo przeżarte alkoholizmem, przymykało oko na powszechne pijaństwo, które rozprzęgało dyscyplinę i ułatwiało przekraczanie granic moralnych. Sowieccy żołnierze otwarcie manifestowali też wrogość wobec Polaków, zapewne wskutek wieloletniej, konsekwentnie prowadzonej antypolskiej propagandy, z jaką stykali się od najmłodszych lat.

Skrzywdzeni Polacy nie mogli uzyskać od sowieckich i polskich władz żadnej pomocy. Szukali jej więc u żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego jako jedynej realnej siły zdolnej do poskromienia sowieckiego barbarzyństwa.