Dziemianówka (Giby) - Krzyż-pomnik upamiętniający ofiary Obławy Augustowskiej
Giby i Dziemianówka, położone na północnym skraju Puszczy Augustowskiej, w lipcu 1945 r. znajdowały się w pasie działania 307. Dywizji Strzeleckiej z 81. Korpusu Strzeleckiego Armii Czerwonej.

Tyraliera wojsk sowieckich nadciągnęła tu z północy i wkroczyła do puszczy, posuwając się wzdłuż drogi Giby – Rygol, na południe w stronę Kanału Augustowskiego. Zatrzymano kilkuset mieszkańców gminy, spośród których kilkadziesiąt osób nigdy nie powróciło do domów.

Krzyż-pomnik jest najstarszym i bez wątpienia najbardziej rozpoznawalnym upamiętnieniem ofiar Obławy Augustowskiej. Faktycznie znajduje się na gruntach wsi Dziemianówka, choć na ogół lokalizowany jest w Gibach (miejscowości przylegają do siebie). Nazywany jest nawet Gibiańską Golgotą. Koncepcja wzniesienia monumentu narodziła się tuż przed ostatecznym upadkiem władzy komunistycznej w Polsce, wśród członków i rodzin związanych z Obywatelskim Komitetem Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w Lipcu 1945 Roku. Do powstania pomnika najbardziej przyczynił się Piotr Bajer, założyciel Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Obławy Augustowskiej, poza nim także Mirosław Basiewicz, Stanisław Kowalczyk, ówczesny wójt gminy Giby Jan Kramicz, kamieniarz Jan Góral i wielu innych.

Autorem zrealizowanej koncepcji pomnika był pochodzący z Wilna, ale zżyty z ziemią suwalską, na której mieszkał i tworzył przez dziesięciolecia prof. Andrzej Strumiłło – wybitny polski plastyk, sięgający po różnorakie narzędzia wyrazu artystycznego – od pędzla, przez dłuto po pióro.

W chwili ukończenia, jak i przez kilkanaście pierwszych lat swego istnienia, miejsce pamięci w Dziemianówce wyglądało inaczej niż obecnie. Wzgórze zwieńczone było dziesięciometrowym krzyżem z dębu wyciętego w Puszczy Augustowskiej, wyciosanym ręcznymi narzędziami przez leśników. U jego podnóża w koło ułożono kamienne płyty z nazwiskami znanych ofiar Obławy oraz dedykacją: „Mieszkańcom tych ziem, ofiarom zbrodni stalinowskiego ludobójstwa w lecie 1945 r., męczennikom za wiarę i ojczyznę – rodacy”. Na stokach, wielkim wysiłkiem grona społeczników, ale pod czujnym okiem artysty, umieszczono blisko 400 głazów narzutowych, pozostawiając jednak od strony podejścia szeroką aleję wiodącą na szczyt. W zamyśle prof. Strumiłły kamienie pochylające się w stronę krzyża, przywodzące na myśl suwalskie głazowiska, symbolizować miały ludzkie dusze zmierzające jak pielgrzymi do symbolu odkupienia. Przy drodze prowadzącej do Sejn i do przejścia granicznego Ogrodniki – Poćkuny ustawiono zaś kamień z wyrytymi słowami: „Zginęli, bo byli Polakami”.

W tej formie pomnik został uroczyście odsłonięty w sierpniu 1991 r. Pierwszą mszę świętą odprawił przy nim ks. Stanisław Gadomski – kapłan również zaangażowany w jego powstanie. Drugie uroczyste poświęcenie miało miejsce w lipcu 1992 r. W swej pierwotnej formie upamiętnienie wtapiało się w naturalny i kulturowy krajobraz Suwalszczyzny. Jego twórca, prof. Strumiłło, konsekwentnie zmierzał do tego właśnie konkretnego efektu. Pracując nad koncepcją kierował się zasadami prostoty, wykorzystania naturalnych materiałów i bliskości natury. Ponieważ jednak wzgórze stało się dla okolicznej ludności swoistym centrum pamięci historycznej, zaczęto ingerować w jego pierwotną tkankę, dodając coraz to nowe elementy.

Jeszcze w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych XX w. ustawiono w bezpośrednim sąsiedztwie krzyża, nieco w tyle po lewej stronie szczytu, maszt na flagę państwową. Przez kolejną dekadę zmiany były mało inwazyjne i dotyczyły głównie otoczenia. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych u podnóża wzgórza ustawiono głaz dedykowany „Pamięci tych, którzy życie, krew i cierpienie złożyli w ofierze ojczyźnie”: powstańcom listopadowym, styczniowym, żołnierzom Polskiej Organizacji Wojskowej, kampanii wrześniowej 1939 r., podziemia niepodległościowego (ZWZ–AK–WiN), ofiarom obozów koncentracyjnych, łagrów i więzień oraz niosącym pomoc walczącym. 4 maja 2006 r. parę metrów od kamienia leśnicy posadzili dąb papieski – skiełkowany z żołędzia najstarszego wówczas polskiego dębu „Chrobry”, poświęconego przez św. Jana Pawła II.

Po opublikowaniu w 2011 r. przez rosyjskiego historyka, dr. Nikitę Pietrowa ze Stowarzyszenia Memoriał, szyfrogramu gen. Wiktora Abakumowa (szefa Głównego Zarządu Kontrwywiadu „Smiersz”) do Ławrientija Berii (komisarza ludowego spraw wewnętrznych ZSRS) z 21 lipca 1945 r., w którym padła liczba 592 osób przeznaczonych przez sowiecki kontrwywiad na śmierć – na wzgórzu umieszczano kolejnych ok. 200 głazów, aby każdy kamień odpowiadał jednej ofierze. Już wówczas wiadomo było jednak, że liczba 592 jest wielkością non minus quam i biorąc pod uwagę szereg czynników możemy być pewni, że ostateczny bilans ofiar był wyższy.

Znacznie bardziej zauważalne zmiany przyniósł 2017 r., kiedy to z inicjatywy ks. Stanisława Wysockiego, przewodzącego Związkowi Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej 1945 Roku, do kamieni na stokach wzgórza zaczęto dostawiać dębowe krzyże wysokości ok. 1,7 m. Stawiali je w ramach resocjalizacji osadzeni z Aresztu Śledczego w Suwałkach. Do zmian tych septycznie podchodził m.in. prof. Strumiłło, ale ostatecznie wyraził na nie zgodę. Obecnie krzyży jest na wzgórzu 640, z liczbą tą koresponduje również liczba głazów. Ks. Wysocki następująco uzasadniał działania kierowanego przez siebie związku: „Wszyscy przyzwyczailiśmy się, że to miejsce jest przy drodze i od lat je tak sobie omijamy. Dzisiaj dzięki krzyżom bardziej zwraca uwagę, taki był cel, ma edukować, a my możemy na nowo odkrywać to miejsce”. Przy tej okazji maszt na flagę państwową przeniesiono ze szczytu wzgórza na jego podnóże.

W 2019 r., również z inicjatywy ks. Wysockiego i związanego z nim środowiska, wymieniono oryginalny krzyż wieńczący wzgórze. Stary, choć dębowy, po 28 latach zbutwiał już w części wkopanej w ziemię, co stwarzało zagrożenie. Nowy, dziesięciometrowy wykonano z drewna modrzewiowego i umocowano stalowymi szynami do betonowego fundamentu, co z pewnością zapewni jego większą trwałość.

Tym samym krzyż i całość upamiętnienia poniosły jednak uszczerbek na wymowie symbolicznej. Pierwotny, nie dość, że był wykonany z miejscowego, naturalnie tu występującego drewna, to posadowiono go bezpośrednio we wzgórzu – w ziemi suwalskiej. Niejako z niej wyrastał, tak jak wyłaniały się z niej głazy „zmierzające” na szczyt. Niestety względy utylitarne zwyciężyły nad poetyką symboli. Tym samym zaprzepaszczono szansę na inną formę zaangażowania społeczeństwa w upamiętnienie Obławy. Krzyż mógł być wszak z namaszczeniem i uroczyście odnawiany (wyciosywany, przenoszony i ustawiany) rękami miejscowych mieszkańców w wieloletnich, ale równych odstępach czasu – w ten sposób powstałby niezwykły rytuał pamięci. Przy założeniu, że wydarzenie to miałoby miejsce co 25–30 lat, mogłoby mieć ono charakter międzypokoleniowy. Każdy mógłby go różnie doświadczyć na kolejnych etapach życia – jako obserwator w wieku dziecięcym i chyląc się ku starości oraz czynnie w kwiecie wieku. Rzeczy trwalsze nie zawsze mają przewagę nad tymi bardziej ulotnymi. Często cechę trwałości pragniemy nadać rzeczom, do których nie chcemy wracać myślami. Ostateczny efekt zmian poczynionych na wzgórzu może więc mieć skutek zgoła odwrotny od zamierzonego i mogą się one przyczynić do alienacji, zwłaszcza ludzi młodych, w stosunku do obiektu, który po prostu trwa w ich sąsiedztwie niczego nie wymagając.

Przy parkingu u podnóża wzgórza ustawiono dwie tablice informacyjne poświęcone Obławie Augustowskiej. Jedna z nich jest pierwszą na stworzonej przez Oddział IPN w Białymstoku ścieżce edukacyjnej „Śladami ofiar Obławy Augustowskiej”.

Pod pomnikiem w Dziemianówce-Gibach rokrocznie odbywają się główne uroczystości upamiętniające ofiary Obławy – pierwsza z nich w trzecią niedzielę lipca. Chociaż jest ruchoma w kalendarzu, stała się ważna i symboliczna dla rodzin ofiar już w 1992 r., kiedy to dokonano poświęcenia krzyża-pomnika. Od 2015 r. uroczystości odbywają się także 12 lipca, w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.

Opis miejsca

Krzyż-pomnik znajduje się w Dziemianówce, przy drodze krajowej nr 16, po jej wschodniej stronie. Od drogi do podnóża wzgórza jest niecałe 40 m.